Relacja z Pielgrzymki do Santiago

Camino de Santiago Portugues Relacja

Dzień pierwszy
Buen Camino !

To pozdrowienie pielgrzymów z którym nasza 16 osobowa grupa wyruszyła z Porto idąc drogą wiodącą wzdłuż wybrzeża oceanu atlantyckiego . dzień rozpoczęliśmy Mszą św. sprawowaną przez ks. Kapelana w kościółku p.w." Jesus do Calvario e N.a S. a das Dores " w intencji wszystkich naszych pielgrzymów o błogosławieństwa w drodze i intencjach niesionych przez Nich . Cel dzisiejszego dnia to przybrzeżne miasteczko Vila do Condre ( 28 km). Vivat Jezus !!!

IMG-20200223-WA0001

Dzień drugi

Drugi dzień pielgrzymi rozpoczęliśmy Mszą Św. w kościele p.w. św. Franciszka w Vila do Conde w języku portugalskim. Koncelebrował Ks.Kapelan Wiesław. Parfianie przyjęli nas z radością. Dziś opuściliśmy Camino da Costa (wzdłuż wybrzeża oceanu) kierując się na Camino Central(drogę centralną) do Barcelinhos ( 32 km). Pogoda sprzyja. Jest słonecznie z bezchmurnym niebem z temperaturą do 21 st.C. Wielu uczestników podjęło modlitwę Nowenną Pompejańską ( odmawiania przez 54 dni 3 części Różańca Świętego ). W drodze modlimy się odmawiając Anioł Pański, Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Mamy czas na podziwianie portugalskiej przyrody wspólne rozmowy. Humory także dopisują w zabawnych sytuacjach i żartach. Pojawiają się pierwsze dolegliwości ale ich uciążliwość rekompensuje wspaniała atmosfera. Wasz specjalny wysłannik na Comino - Andrzej Trzosek Vivat Jezus!

Dzień trzeci

Droga z Barcelinhos do Facha ( 27 km ) przebiegała wśród łąk kwitnących kalii i zielonych wzgórz, na zboczach których mijaliśmy urocze miasteczka z zadbanymi posesjami. Posesje otoczone są ogrodami drzew cytrusowych z wiszącymi obficie pomarańczami, mandarynkami i cytrynami. Nie omieszkaliśmy, za przyzwoleniem właścicieli, delektować się ich smakiem. Grupa tradycyjnie podjęła w marszu ustalone modlitwy w intencjach niesionych.Ustaliliśmy, że będziemy się modlić wzajemnie także w intencjach osobistych niesionych przez pielgrzymów. Grupa mocno się już skonsolidowała i umocniła we wzajemnym wdpieraniu się. Wspólne posiłki ranne, południowe w drodze czy wieczorne pozwoliły na lepsze poznanie siebie. Szczere wzajemne rozmowy wyzwoliły w nas szczerość, otwartość i chęć niesienia pomocy w razie potrzeby. Piękny , słoneczny dzień zakończliśmy Mszą Św w albergue sprawowaną przez Ks.Kapelana przy prowizorycznym ołtarzu. Modliliśmy się we wszystkich powierzonych nam intencjach. Vivat Jezus!

Dzień czwarty

Świt przywitał nas deszczem.Temperatura obniżyła się do 14 stopni. Wstanie z łóżka było dla nas wielu dużym wyzwaniem. Dolegliwości zmęczenia nie dało się ukryć. Mieliśmy przed sobą do przebycia odcinek 28 km do miejscowości Rablaes. Droga wiedzie przez góry wśród eukaliptusowych lasów. Delektując się wspaniałym zapachem olejków lasu eukaliptusowego szliśmy w trudzie pokonując coraz wyższe wzniesienia. W modlitwie indywidualnej i wspólnych ubogacających rozmowach podziwialiśmy piękną przyrodę. Pod koniec wędrówki pogoda okazała się łaskawsza.Wyjrzało słońce i mimo zmęczenia wspinając się pod górę dotarliśmy do Albergua. Po wspólnym posiłku w miejscowej jadłodajni w Albergue Ks.Kapelan sprawował Eucharystię w której składaliśmy intencje dnia dzisiejszego. Zwyczajowo przed snem spotkaliśmy się w całym gronie przy stole dzieląc się wrażeniami dnia dzisiejszego. Vivat Jezus!

Dzień piąty

Dzisiejszy etap zaplanowaliśmy wyruszając z Rubles w kierunku granicznej rzeki Rio Mino. Ostatni dzień na portugalskiej ziemi łaskawy pomimo niekorzystnych zapowiedzi pogodowych.Godziny przedpołudniowe to dla pielgrzymów czas osobistych modlitw i samotny marsz w skupieniu. Podziwiamy płynące kaskadami potoki i strumienie z niespotykanie krystaliczną wodą. Bujna zieleń zachwyca. Przekraczając most graniczny na rzece Mino łączący portugalski miasto Valencja i hiszpańskie Tui z pięknie położonym na wzgórzu starym miastem i katedrą.Niestety, pomimo Środy Popielcowej, zamkniętą tak jak wszystkie kościoły w mieście. Omijami zatem to miasto i idziemy jeszcze 7 km do osady Ribadolouro. Po przebyciu 28 km wracamy do Tui na nocleg w albergue de Tui tuż przy katedrze. Świąteczną Mszę Świętą ks.Kapelan sprawuje w albergue. Dziś wielu naszych pątników podjęło dziś post ścisły w intencjach niesionych na Camino. Wszyscy czujemy zmęczenie lecz nikt nie godzi się na przerwę w marszu aby nie pozbawić się ciekawych przeżyć. Jutro pobudka o 6.30 i po wspólnym lekkim śniadaniu wyruszamy w drogę. Vivat Jezus!

Dzień szósty

Poranek dla większości z nas był bardzo trudny.Wolne ruchy przy wstawaniu z łóżek wskazywały na duże zmęczenie. Cierpiący zajęli się opatrywaniem obolałych nóg i poranionych stóp. W albergue w Tui długo panował nieład. Albergue to miejsce noclegowe dla pielgrzymów. Wieloosobowe sale wyposażone w piętrowe łóżka z materacami to standardowe wyposażone. Warunki pobytu są surowe. Skromne zaplecze kuchenne, umywalka z letnią i zimną wodą, prysznice dla odważnych, pralnia i suszarnia zewnętrzna. Po opatrzeniu nóg i lekkim porannym posiłku wyruszamy na szlak. Zamierzamy uzupełnić niedobory energetyczne po rannych modlitwach w drodze( pacierz, Nowenna Pompejańska, Różaniec i inne wybrane osobiście).Przed nami 28 kilometrowy odcinek drogi do miasta Redondella. Szlak wiedzie przez teren pagórkowaty i górzysty pośród lasów sosnowych i eukaliptuasowych przecinanych czystymi rzeczkami i potokami. Po drodze w miasteczkach i osiedlach mijamy piękne budowle sakralne, klasztory i kościoły z 14 - 17 wieku. Wstępujemy na krótką modlitwę do otwartych. Na Camino spotykamy pielgrzymów z różnych krajów z Japonii, Korei, Brazylii, Stanów Zjednoczonych. Pozdrawiamy się wzajemnie pielgrzymim pozdrowieniem " Buen Camino" mimo , że spotykamy się na trasie poraz kolejny. Na odcinku hiszpańskim droga jest dobrze oznacza. Jednak skupieni w modlitwie często gubimy szlak i wtedy wszyscy sięgamy po podręczną pomoc do " Pana Google" a powinniśmy do Pana Boga. Po raz kolejny doświadczamy własnej ułomności.Każdy pielgrzym nosi w plecaku kamień intencyjny, który złoży pod Krzyżem Pokutnym tuż przed Santiago de Compostela. Wzdłuż trasy spotykamy wiele atrakcyjnych miejsc wypoczynku. Nadal kuszą nas owoce z sądów cytrusowych. Owoce są smakowite.Po trudach wędrówki dziennej wkraczamy do miasta docelowego idąc przez zabytkowe centrum. Noc spędzimy w albergue Casa de Torro umieszczonym w zabytkowej wieży przystosowanej dla obsługi pielgrzymów. Po wspólnej kolacji z regionalnych dań w salonie wypoczynkowym albergue o 20.30 uczestniczymy we Mszy Św z homilią Ks. Wiesława. Modlimy się w intencjach własnych i poleconych. Po toalecie wieczornej i zmianie opatrunków zmęczeni padamy na prycze zakopując się w śpiworach. Vivat Jezus!

Dzień siódmy

Świt w Redondela przywitał nas chłodem i dżdżystym powietrzem. Mgły ciągnęły znad oceanicznej zatoki Cesandos. Opuszczaliśmy miasto położone na wzgórzu schodząc wąskimi uliczkami w stronę nabrzeża zatoki. Zaplanowany odcinek 20 kilometrów do albergue Virgen Peregrina w Ponteverde wzbudził uśmiech politowania wśród zachartowanych pielgrzymów. W chłodzie i wilgoci przekraczmy solidny, rzymski most na rzece Rio Oitoven. Idziemy wzdłuż nabrzeża podziwiając piękny widok zatoki z rozproszonymi wokół osadami rybackimi. Marsz spowodował, że dobry humor nam wraca. W marszu jesteśmy w swoim żywiole a pogoda dostosowuje się coraz bardziej do naszego stanu ducha. Trud dzisiejszego pielgrzymowania i nasze modlitwy składamy Wszechmogącemu prosząc o błogosławieństwo dla Braci Rycerzy i ich rodzin. Składamy też intencje osobiste powierzone nam przez braci. W Arcade trafiamy targowisko rybne z pełnym spektrum owoców oceanu. Ta różność robi na nas wrażenie. Spotykamy przy Camino sympatycznego Hiszpana oferującego pielgrzymom pamiątki własnego wyrobu i pieczątkę okolicznościową do naszego paszportu pielgrzyma. Jest szczerze uradowany , że spotkał naszą, polską, modlącą się w drodze grupę co według niego jest niestety żadkością. W spacerowym tempie , przy słonecznej pogodzie docieramy do celu do Pontevedra. Wieczorem zwiedzamy zabytkową część miasta a o 19.30 w Santuario de la Pelegrina ( Sanktuarium Pielgrzyma) Ks. Kapelan koncelebruje Mszę Świętą w której składamy Panu nasze dzisiejsze informacje. W pobliskiej restauracji posmakowaliśmy owoców oceanu. Dziś w naszej grupie obchodziliśmy uroczystość. Brat Grzegorz obchodził urodziny. Został obdarowany okolicznościową koszulką z autografami uczestników. Biesiadnicy poczęstowani tortem czekoladowo-truskawkowym delektowali się szklaneczką regionalnego wina. Cóż robić...? Taki los pielgrzyma. Vivat Jezus!

Dzień ósmy

Albergue w Ponteverde opuszczamy wcześnie. Przed nami najdłuższy odcinek Camino. Aby dotrzeć do planowanego noclegu w osadzie Valga musimy przejść 36 kilometrów. Dzień zapowiada się deszczowy i chłodny. Ze stałym atrybutem w ręce , mimo nieprzychylnej aury, radośnie przemierzamy dzisiejszy odcinek Camino. Mijamy małe, urokliwe miasteczka z zabytkowymi kościółkami usytuowanymi w zielonym, zadbanym otoczeniu. Początkowo idziemy wśród lasów i łąk w zwartej grupie lecz długość trasy, chłód, przelotny deszcz i indywidualna potrzeba skupienia w modlitwie spowodowała, że grupa rozciągnęła się na przestrzeni 6 kilometrów. Spotkamy się jednak po jakimś czasie w wyznaczonym miejscu na odpoczynek i posiłek. Podziwiamy piękną krainę hiszpańskiej Galicji, zielone wzgórza, lasy, wąwozy , rwące potoki i strumienie. Zmęczeni uciążliwą drogą, lecz szęśliwi, pojedynczo lub grupkami docieramy albergue O Pino Valga. Wygodne albergue, w którym nocujemy sami, daje możliwość zarzycia gorącej kąpieli i przygotowania posiłku. We Mszy Świętej odprawionej w jadalni albergue modlimy się dziękując za wspaniały, kolejny dzień naszej pielgrzymki. Vivat Jezus!

Dzień dziewiąty

" Pan jest moim Pasterzem niczego mi nie braknie ..." Ps.23 " Padre" Wiesław , któremu Pan powierzył naszą trzódkę, prowadzi bezpiecznie swoje owieczki i baranki przez Camino do celu karmiąc słowem i chlebem. Wyruszamy z Valge w poranek chłodny lecz pogodny. W Padron przeglądamy stragany wielkiego, niedzielnego targowiska. Na straganach wyłożono smakowitości regionalnych wyrobów , które głaszczą nasze podniebienia (chleby z suszonymi owocami, rozmaite sery, wyroby wędliniarskie, owoce, warzywa itp..). W Padron w zabytkowym kościele Santiago Perregrino z figurką Św.Jakuba jest sprawowana przez naszego Padre Msza Św . dla naszej grupy. Do naszej celebracji dołączyła kilkuosobowa grupka tutejszych wiernych, z którymi przyjaźnie wymieniliśmy znak pokoju. Pod głównym ołtarzem tego kościoła jest usytuowany słup " No Or Eses.." do którego miała być przycumowana łódź z ciałem Św. Jakuba dobijająca do wybrzeża Hiszpanii płynąca z Jerozolimy. Po Mszy św. ustalamy plan dalszego marszu i przechodząc obok potężnej bryły miejscowej Katedry opuszczamy hałaśliwe miasto Padron. Kierujemy się do celu dzisiejszego dnia czyli miasteczka Milladoiro oddalonego od startu o 29 km. Po drodze mijamy miasteczka Galici z pięknymi, zabytkowymi kościołami i usytuowanymi obok cmentarzami.Niestety , kościoły te w przeważającej większości są zamknięte. Do Santiago coraz bliżej co wskazują słupki ustawione przy Camino. Po godzinie 16.00 nastąpiło gwałtowne załamanie pogody. Ulewny deszcz i zimny wiatr po kilku kilometrach marszu daje nam solidnie w kość. Przemarznięci do szpiku, przemoczeni do suchej nitki docieramy do celu, do Milladoiro. Gorąca kawa, herbata i gorąca kąpiel w hostelu przywraca nas do żywych. Uznaliśmy, że doświadczenie tego ostatniego, 16 kilometrowego odcinka jest potwierdzeniem , że nasze modlitwy i intencje zostały przyjęte. Sen nocny przerywała nam szalejąca wichura z ulewny deszczem. Vivat Jezus!

Dzień dziesiąty

Przed wyruszeniem na ostatni etap 8 kilometrowej drogi opatrujemy poranione stopy. Dziś wkraczamy do Santiago de Compostela więc wczesnym rankiem wyruszamy na szlak. Poranek jest chłodny lecz pogodny z nadciągającą ciemną chmurą. Na niebie buduje się zachwycająca tęcza. Odczytujemy to zjawisko jako znak, symbol łączności naszej drogi życia z drogą Bożą. Wszyscy utrwalają tęczę w swoich aparatach. Taki sam obraz mamy w pamięci z pielgrzymki " Śladami Jezusa" w Judei. Ołowiana chmura pokryła niebo nad nami i lunął obficie deszcz. Do Santiago jest już bardzo blisko. Droga pod wiaduktem " Lugar Viaducto Rocha" wprowadza nas w przedmieścia. Pod mostem zauważamy prowizoryczne mieszkania bezdomnych. Drogowskaz przy Rua de Torrente jest miejscem składania niesionych przez nas symbolicznych kamieni pokutnych. Wkraczają w dzielnicę Por Santa Marta kierujemy się na Pasco Central skąd widać już wieże Katedry Santiago. Przed katedrą szczęśliwi i radośni dziękujemy sobie wzajemnie za wspólne pielgrzymowanie i utrwalamy się w pamiątkowej fotografii. Wnętrze katedry jest jednak w remoncie i ołtarz główny zasłaniają rusztowania. Modlimy się przy relikwiach Świętego Jakuba dziękując Bogu za szczęśliwe dotarcie do celu. W Centralnym Biurze Pielgrzymkowym uzyskujemy okolicznościowy certyfikat przejścia Camino na podstawie potwierdzeń przypieczętowanych w paszporcie pielgrzyma " Credencial". Część grupy udaje się na oddaloną o 80 km od Santiago de Compostela Fissterrę. To najdalej wysunięty w głąb oceanu atlantyckiego cypel Europy, tzw." Koniec Świata". Pozostała część grupy odpowiedzi to miejsce jutro. Msza Święta wieczorna zakończyła pełen wrażeń dzień i część wędrowną naszej pielgrzymki. Jutro wyruszamy do Fatimy.
Vivat Jezus!

Dzień jedenasty

Dzień dzisiejszy nasza grupa rozpoczęła od uczestnictwa we Mszy Świętej. Ksiądz Wiesław odprawił ją w kaplicy Conwentu Ojców Franciszkanów, którzy udostępnili ją naszej grupie . Zbudowani naszą modlitwą we wczorajszej wieczornej Mszy Św w kościele Św. Franciszka sami wyszli z taką propozycją. Dzień dzisiejszy wypełniony jest naszym przemieszczaniem się. Część grupy udała się na Finisterrę, najdalej wysunięty w głąb Oceanu Atlatyckiego przylądka Europy. Grupa , która odwiedziła Finisterrę wczoraj wyruszyła autobusem do Fatimy. Pozostali dołączą busem po odwiedzeniu Fisterry. Odległość ok.500 km z Santiago do Fatimy i 580 km z Finisterry pokonujemy rozdzieleni spotykając się w Fatimie około godziny 20. Po zakwaterowaniu udajemy się do bazyliki Najświętszej Marii Panny na ogólną Modlitwę Różańcową o 21.30
Vivat Jezus!

Dzień dwunasty

Fatima. W miejscu w którym 13 maja 1917 roku przed pierwszym objawieniem Matki Bożej pastuszkowie bawili się układając wokół krzewów murek z kamieni kiedy nagle ujrzeli jakby błyskawicę. Wiele lat później wybudowano tu bazylikę. Wcześniej , w odpowiedzi na prośbę Pięknej Pani zbudowano tu niewielką kapliczkę nazwaną Kapliczką Objawień. Objawiająca się trojgu dzieciom, pastuszkom, Maryja nawoływała świat do nawrócenia, pokuty i modlitwy na różańcu.Pobyt w Fatimie wypełniły nam modlitwy wspólne i indywidualne. O godz. 8.30 w kaplicy Sagrada Familia, usytuowanej tuż obok Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej z Fatimy, Ksiądz Wiesław sprawował liturgię Mszy Świętej dla naszej grupy polecając Panu intencje osobiste. Po Mszy Św. udaliśmy się do Sanktuarium M.B.Różańcowej aby pokłonić się relikwiom świętych pastuszków złożonych w sarkofagach i modlić się przy płaskorzeźbach obrazujących tajemnice Różańca Świętego. Trzecim obiektem sakralnym na terenie Sanktuarium jest nowoczesna Bazylika Trójcy Przenajświętszej z olbrzymim wnętrzem kościoła mogącym pomieścić 5 tysięcy modlących się. Ołtarz tego kościoła stanowi imponujących rozmiarów mozaika . W części podziemnej umieszczone są kaplice modlitwy i Kaplica Adopcji Najświętszego Sakramentu.Zwiedziliśmy, usytuowaną w części górnej bazyliki, czasową wystawę upamiętniającą stulecie pierwszej rzeźby Matki Bożej Fatimskiej. Przed Bazyliką stoi pomnik Jana Pawła II, pielgrzyma mocno związanego z tym miejscem. O 15.00 przy Kaplicy Objawień modliliśmy się Koronką do Miłosierdzia Bożego.Przemierzamy następnie Świętą Drogę prowadzącą do jedynego, poza sanktuarium, kolejnego miejsca Objawienia Maryi i miejsca gdzie Anioł udziela pastuszkom duchowej Komunii Świętej. Wzdłuż tej drogi wiodącej wśród oliwkowych sadów umiejscowione są Stacje Drogi Krzyżowej. Rozważając kolejne stacje dotarliśmy do Golgoty z tarasem widokowym. O 21.30 w Kaplicy Objawień przy figurze M.Bożej uczestniczyliśmy w ogólnej modlitwie różańcowej ze świecami. Nasza grupa dostąpiła zaszczytu prowadzenia jednej dziesiątki różańca w języku polskim. Przeżyliśmy ten dzień w modlitwie i uniesieniu szczęśliwi , że dane nam było być w tym jednym z największych na świecie sanktuarium maryjnym. Vivat Jezus!

Dzień trzynasty

Dziś żegnamy się z Sanktuarium w Fatimie poranną Mszą Św. odprawioną przez Ks.Wiesława Lenartowicza w Kaplicy Objawień przy Figurze M.B. Fatimskiej. W tej liturgii uczestniczą także inni, licznie zgromadzeni pielgrzymi. Opuszczając Fatimę odwiedziliśmy domy rodzinne pastuszków ; Franciszka, Hiacynty i Łucji. Ich ubogie wnętrza ukazują skromność i biedę w jakiej żyli uwcześni wieśniacy. Odwiedziliśmy też miejsce w pobliżu ich domów gdzie w 1916 roku Anioł ukazał się dzieciom po raz pierwszy, przed objawieniami Matki Bożej aby przygotować ich na spotkanie z Piękną Panią.Odwiedziliśmy także parafialny Kościół pastuszków p.w. Św.Pawła Apostoła w Santerem. W odległości 3 km od Fatimy w małej miejscowości Ortego znajduje się lokalne sanktuarium Da Nossa Srnhora. Tu pewnie przychodziły dzieci fatimskie z rodzicami by powierzyć się Matce Bożej. Tak samo uczyniliśmy i my dziękując Matce za opiekę w czasie naszego pielgrzymowania. Główna część pielgrzymki dobiegła końca. Tersz wyruszamy do Lizbony aby zwiedzić miasto i zobaczyć jak spędzają czas wolny portugalczycy. Wybieramy się na wieczorny spacer. Lizbona nas zachwyca. Urocze, kolorowe ulice roztętnione gwarem spacerujących przechodniów i turystów kuszą ich zapraszając do licznych kafejek i barów.Wskakujemy do wiekowego tramwaju aby odbyć turystyczną przejażdżkę po urokliwych uliczkach Lisboa . Nasza wspólna kolacja w restauracji gdzie słuchamy na żywo instrumentalistów i pieśniarzy wykonujących klasyczne portugalskie, nostalgiczne, miłosne pieśni Fado dopełniła dzień pełen wrażeń. Lizbona nocą zachwyca.
Vivat Jezus!

Dzień czternasty

Ostatni dzień pobytu w Lizbonie poświęcamy na zwiedzanie miasta. Chcemy odwiedzić najważniejsze kościoły stolicy Portugalii. Udając się do bazyliki De Santa Maria Maior wstępujemy do kościoła De Santa Maria Madalena na krótką modlitwę podziwiając złociste ołtarze. Przechodzimy obok sanktuarium Św. Antoniego Padewskiego w którym planujemy dzisiejszą Mszę Św. Docieramy do romańskiej Bazyliki do Santa Maria Mai wybudowanej w XII w. na gruzach meczetu Maurów, którzy panowali na półwyspie iberyjskim przez blisko osiem stuleci.Król Alfonso Henriques w roku 1147 wypędził stąd muzułmanów rozpoczynając budowę bazyliki. Bazylika, która pełni także funkcję muzealną, jest miejscem spoczynku króla i jego rodziny. W pobliskim sanktuarium Świętego Antoniego (Santuario S.Antonio de Lisboa), zbudowanym w miejscu urodzin Świętego, Ks. Wiesław odprawił dla nas Mszę Świętą. Dziękujemy w niej Bogu za dar pielgrzymowania. Wsłuchujemy się w słowa katechezy naszego duszpasterza, który przybliżając nam postać Św. Antoniego wskazał, że po doświadczeniach Camino i pielgrzymki musimy wrócić do codzienności i kroczyć po niej " inną drogą". Po Mszy Św. mieliśmy okazję ucałowania relikwii Św.Antoniego. Obowiązkowym, dla każdego turysty, miejscem w Lizbonie jest wzgórze zamku Castello de S. Jorge. Twierdza została zbudowana przez Maurów a zdobyta przez Krzyżowców pod wodzą króla Alfonso. Z zamku roztacza się piękna panorama miasta we wszystkich kierunkach. Idziemy 7 km wzdłuż nabrzeża rzeki Tag do klasztoru Hieronimitów. Kompleks klasztorny zakonu Św. Hieronima z kościołem S.M. de Belem zbudowany był w stylu romańsko-gotyckim z tutejszego piaskowca. Kościół S.M. do Belem to królewski panteon narodowy z grobami Vasco da Gama i Luisa Gomeza. U ujścia rzeki Tag do Atlantyku Portugalczycy wznieśli potężny monument, Pomnik Zdobywców Świata. Tak oddali hołd swym wspaniałym żeglarzom, zdobywcom nowych lądów. Patrząc na zachodzące słońce nad zatoką oceanu mamy przeświadczenie, że to symboliczne zakończenie naszego pielgrzymowania. W drodze powrotnej do hostelu zaglądamy jeszcze do nowoczesnej dzielnicy Oriente, zbudowanej dla potrzeb wystawy światowej Expo'98, gdzie powstał słynny Park Narodów. Podsumowanie wkrótce. Vivat Jezus!

Podsumowanie

Podsumowaniem naszego pielgrzymowania niech będzie osobiste świadectwo jej uczestników.

– Małżonkowie Agnieszka i Artur ;
Ta pielgrzymka to dla nas wspaniałe przeżycie, umocnienie w wierze, umocnienie relacji małżeńskiej we wspólnej modlitwie.

– Agnieszka Ż.-K. ;
Przed Camino nie miałam żadnych oczekiwań i planów. Tu znalazłam wszystko czego brakuje mi w codzienności; przyjaźń, otwartość, więź, wzajemną pomoc. Ludzie są jak listy wysyłane nam przez Boga . Za nich Bogu bardzo dziękuję.

– Andrzej ;
Był to czas Wielkiej Łaski, czas swoistych rekolekcji w drodze, czas wzrastania i dojrzewania w wierze, czas przygotowania na ” Dzień Owocobrania”.

– Małżonkowie Iwona i Adam;
Camino to nasza droga, nasz czas, nasza Miłość i nasza modlitwa.Nasz Pan kroczy tuż obok.

– Edyta ;

Wspaniały czas spotkania z Panem Bogiem, ze sobą i ludźmi.Oderwana od codziennych trosk zastanawiam się, co jest naprawdę ważne ? Ubogacona pięknem przyrody, architekturą, życzliwością ludzi, trudem przebytej drogi jestem dumna. Te doświadczenia pozwoliły mi lepiej poznać siebie.

– Grzegorz ;
C – cudowni ludzie.
                            A – anielskie codzienne Eucharystie
                       M – miłość, braterstwo na szlaku.
                                           I – intymność i wyciszenie podczas modlitw.
             N – nowe otwarcie na Boga.
                       O – otwarte serce na Boga i ludzi.
 
– Lidia;
…Czas Boski…
 
– Paweł ;

..byłem, zobaczyłem, doświadczyłem…Trud, który zaprocentuje. Chwała Bogu i szacun dla ludzi postawionych obok mnie.

– Ryszard ;
Połączenie trudu drogi z przeżyciami duchowymi i obrazem piękna przyrody półwyspu iberyjskiego  dawały cudowny obraz rzeczywistości jaką obdarzył mnie Stwórca każdego dnia.
 .
               

Uczestnicy naszego Camino pragną gorąco podziękować Księdzu Wiesławowi Lenartowiczowi za organizację logistyczną, przewodnictwo organizacyjne i duchowe naszej pielgrzymki. Opieka duszpasterska i codzienne katechezy Księdza Wiesława pozostawią w naszych sercach trwały ślad. Zapewniając o modlitwie w Twojej intencji Księże, składamy tradycyjnie podziękowanie –

Bóg Zapłać !

Serdeczne podziękowania dla brata Andrzeja Trzoska za codzienne relacje z pielgrzymki,  w których przepiękne teksty opatrzone wspaniałymi fotografiami, wszystkich nas uczyniły  uczestnikami tej pielgrzymki.

Bracie Andrzeju !  

Czekamy na następne relacje 🙂

Vivat Jezus !

Admin